W Halloween musisz się wykupić cukierkiem, bo inaczej klamka Twojego domu będzie w paście do zębów albo zawiną Cię w papier toaletowy. I nieważne kim jesteś. Bo wczoraj wykupić musiał się nawet prezydent USA George W. Bush.
Prezydent akurat wczoraj odwiedzał stan Georgia. W miasteczku Warner Robins złapała go grupka przebranych dzieci, które postawiły mu ultimatum: "psikus albo poczęstunek". To była jednoznaczna groźba. Bo jeśli prezydent nie miałby przy sobie nic słodkiego dostałby jajem w twarz albo skończyłby owinięty papierem toaletowym. W najlepszym przypadku klamki jego helikoptera zostałyby upaćkane pastą do zębów.
Bush jednak, jak przystało na zapobiegliwego przywódcę, miał przy sobie mocną kartę przetargową w postaci garści łakoci. Skończyło się zatem tylko na groźbach. Jak widać więc nawet prezydent USA potrafi ulec szantażom. O ile są odpowiednio sformułowane...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl