Nic nie zapowiadało takiego finału. Gdy tylko jej mężczyzna, aktor Liev Schreiber, zszedł ze sceny na Broadwayu, Naomi wprost rozpływała się w zachwytach. Twierdziła, że jej chłopak jest najwspanialszy na świecie. A potem się zaczęło.
A Liev ma chyba dosyć wybuchów swej kobiety. Bo gdy go pobiła na chodniku, wrócił do baru i pił, płacząc barmanowi, że z taką kobieta nie można sobie dać rady i nie wie, co robić.
Co było przyczyną bójki, nikt nie wie. Może Liev okazał się lepszym aktorem niż jego pani, albo śmiał się, że teatr to prawdziwa sztuka, bo tu nie wystarczy kleić się do plastikowego goryla z "King Konga", by zostać gwiazdą, tylko naprawdę umieć grać...
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
