Dziennik Gazeta Prawana logo

Co jest seksem, a co nie... w Szwecji

12 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Złapany na płaceniu prostytutce sędzia ze szwedzkiego Malmö został oczyszczony z zarzutów i może wrócić do pracy. Właśnie wygrał proces z własnymi szefami. Udowodnił, że masturbacja, nawet za pieniądze, to nie seks. Przynajmniej w Szwecji.

Sprawa ciągnęła się od dobrych paru miesięcy. Chodziło o definicję, co seksem jest, a czego za seks uznać nie można. Okazało się, że czerpanie przyjemności w towarzystwie opłaconej prostytutki do seksu zaliczyć nie można. Mężczyzna odzyskał pracę i całą pensję za ostatnie miesiące.

No cóż, dobre zdefiniowanie tak delikatnej sprawy wymaga nie lada doświadczenia. Na szczęście dla sędziego, decydujący o jego losie koledzy zbyt wielkiego doświadczenia najwyraźniej nie mają...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj