Dziennik Gazeta Prawana logo

Chcieli być ekologiczni, a mają gigantyczne rachunki

12 października 2007, 14:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pomysł niezły, konsekwencje fatalne. Na dachu szkockiego biurowca posadzili trawę, bo to ekologiczne, czyste i ładnie wygląda. Ale nikt nie przewidział, że każdorazowe strzyżenie podniebnego trawnika kosztować będzie kilka tysięcy funtów. A to z ekologią niewiele ma wspólnego...

Urzędnicy w centrali Szkockiego Dziedzictwa Naturalnego na co dzień dbają o przyrodę swojego regionu, więc biurowiec też chcieli mieć ekologiczny. Z trawą tak ładnie przecież wygląda! Problem pojawił się, kiedy zielony chodnik podrósł i trzeba go było ścinać. A wtedy, jak to w urzędach, wszystko musiało być zgodne z regulaminem.

W przepisach stoi jasno, że do każdej pracy na wysokości potrzeba rusztowań i odpowiedniej firmy, bo sam ogrodnik nie wystarczy. Może i przytaszczyłby na dach kosiarkę, ale przepisy tego zabraniają. I tak, w duchu ekologii, szkoccy urzędnicy wydawać będą 5 tys. funtów na koszenie trawy. Żeby chociaż chodzić po niej pozwalali...

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj