Japońska kaligrafia, języki obce, historia czy matematyka. Takie egzaminy to rzecz normalna dla japońskich dzieci, które chcą dostać się do liceum. To jednak nie wszystko. Bo jedna ze szkół wprowadziła test z jedzenia pałeczkami. A w jej ślady idą następne.
Skąd ten pomysł? Dyrekcja dziewczęcej szkoły w Nagasaki chce, by do tej placówki przyjmować tylko te dziewczyny, które są dobrze wychowane. A wiadomo, że dobrze wychowana Japonka musi umieć jeść pałeczkami.
Do tego ma być jeszcze test na opanowanie nerwów. Bo gdy trzeba dwoma patyczkami podnieść śliskie ziarna, w dodatku na czas i w stresie, to od razu widać, która dziewczyna się nadaje.
Z tej szkoły przykład biorą inne placówki. Też chcą przyjąć odpowiednie dziewczyny. Problem mają tylko uczennice. Bo jak tu na takim egzaminie... ściągać?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl