Zamiast na wybieg, powinna wyjść na ring. Modelka Naomi Campbell znów rzuciła się z pięściami na swoją asystentkę. Za to trafiła do aresztu.
Policja nabrała wody w usta i nie chce potwierdzić, że Campbell zaatakowała Bogu ducha winną dziewczynę. Jednak londyńscy dziennikarze swoimi sposobami ustalili, że modelka dopadła asystentkę i kilka razy solidnie jej przyłożyła. Za co? Tego nie wiadomo.
Już kilka jej poprzednich asystentek oskarżyło Naomi o agresywne zachowanie. Jedna powiedziała policji, że tylko dzięki dobremu refleksowi udało jej się uchylić, gdy modelka cisnęła w nią telefonem komórkowym.
Piękna Brytyjka uważa, że media przesadzają. Ale jednocześnie przyznaje, że wybuchowy charakter odziedziczyła po ojcu. On też nie oszczędzał pięści.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|