Pewien Brytyjczyk oniemiał, gdy listonosz przyniósł mu list. Okazało się, że był to mandat za przekroczenie prędkości. Tak się jednak składa, że ukarany mężczyzna nigdy nie siedział za kierownicą, bo... od urodzenia jest ślepy i głuchy.
Wydaje się, że głupota brytyjskich policjantów nie zna granic! Policyjny radar przyłapał niewidomego Martyna Stylesa, gdy przekroczył prędkość o 10 km/h w miejscowości Hull. Za karę dostał 60 funtów (ok. 360 zł) mandatu. Ani myśli jednak płacić. "Mówią, że mają dowody. Chciałbym zobaczyć swoje zdjęcie z białą laską i psem-przewodnikiem, który prowadzi auto" - ironizuje Styles.
A już zupełnie serio Brytyjczyk tłumaczy, że feralnego dnia, w którym miał przekroczyć prędkość, był ze swoją żoną i synem w mieście odległym od Hull o 270 km. Jego żona dodaje: "Mój mąż nigdy nie siedział za kierownicą".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl