Jeszcze nawet nie ma zimy, a dyktatorzy mody już pokazują swe wiosenne i letnie kreacje. Tym razem jednak nie pokazują jak się ubrać, a jak się rozebrać.
Trudno inaczej nazwać kreacje, które z kobiety robią stojak dla firanek. Według projektantów, trzeba nosić tylko lekkie i bardzo mocno przezroczyste stroje, które, jak twierdzą, pokażą prawdziwą kobiecość.
Jeśli zrobi się chłodniej, to wystarczy założyć kreację, która dla normalnego człowieka będzie wyglądać jak szlafrok. Tymczasem to pewnie bardzo droga suknia wieczorowa. Bo za kawałek firanki narzuconej na ramiona kreatorzy mody ściągną od naszych pań niebagatelne sumy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|