Wyskakuje znienacka i straszy przejeżdżających kierowców. Dlatego tyrolska policja robi wszystko, by złapać kangura. Nie wiedzą jednak, skąd uciekł i gdzie się ukrywa.
Kangur skacze po drogach już dwa tygodnie. Ukrywa się gdzieś w lasach. Czym się żywi, nie wiadomo. Policja boi się, że zwierzak spowoduje wypadek. Bo kierowcy mogą się zapatrzeć na kangura. Przecież taki zwierzak na austriackich poboczach to dopiero coś. Dlatego policja obiecuje, że go złapie i odstawi do zoo. Tyle że dzielni funkcjonariusze nie mogą go namierzyć.
To nie pierwszy przypadek, gdy po Austrii buszują kangury. W marcu tego roku jeden przeskoczył ogrodzenie prywatnej hodowli i przez kilka godzin bawił się na śniegu, unikając pościgu policji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|