Nie chodzi im jednak o zaciągnięcie dziewczyn do niebezpiecznych pożarów, a jedynie o wystawienie drużyny złożonej z przedstawicielek płci pięknej w zawodach strażackich. A tym mogą liczyć na niezłe profity. Bo - jak zapowiadają ślesińscy strażacy w "Gazecie Poznańskiej" - jeśli dziewczęta sprawnie nauczą się rozwijać węża strażackiego i biegać w sztafecie, to mogą nawet liczyć na zagraniczne wojaże! Bo strażacy-ochotnicy jeżdżą po zawodach po całej Europie.
Niestety zwykłe apele nie przyniosły jak na razie rezultatu. Druhowie stwierdzili zatem, że na panie nic nie działa tak, jak słowo "casting". Teraz liczą, że przed ślesińską strażnicą ustawi się ogonek dziewczyn. Tym bardziej, że strażacy wymagań nie mają zbyt wielkich. Wystarczy odwaga i opanowanie. A do tego spora dawka poczucia humoru.
Więc? Do zwijania węża marsz?!