Kilka halogenowych jarzeniówek i sześć minut czasu. To połączenie zamieni surowe jajo w przepyszną zakąskę, w sam raz na poranny stół. Do tego chrupkie pieczywo, trochę świeżego masła. I... już można zatopić zębiska w śniadaniu a oczy w porannej prasie. Nie trzeba ani kropli wody!
Patelnia, solarium... Jakby tego nie nazywać pasuje na wszystkie modele jaj, także na te największe: strusie. Dodatkowo, to maszynka bardzo oszczędna. Nie dość, że nie potrzebuje ani kropli wody, to cztery 500-watowe halogeny ciągną trzy razy mniej prądu niż zwykły elektryczny piecyk! I wszystko jest tu pięknie, no... może poza nazwą. Bo BEM Estar klientów raczej nie przyciągnie.
Mimo to jej twórca - Symon Rhymes, brytyjski student, który opatentował urządzenie - jest przekonany, że to cudo będzie hitem w każdej szanującej się kuchni. Być może, ale jeszcze nie wiadomo ile ten hit będzie gospodynie kosztował.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|