Stewardessa nie umiała zrobić podwójnego espresso i miała na nogach tanie buty. To wystarczyło, żeby Jennifer Lopez wpadła w furię.
"Obrzuciła mnie stekiem wyzwisk" - żali się stewardessa na stronie internetowej pracowników linii lotniczych. Podobno Lopez nie przebierała w słowach. Krzyczała przez kilka minut, aż w końcu jej przyjaciele ją uspokoili. A gdy gwiazdka wychodziła z samolotu na lotnisku, nie wydusiła z siebie nawet skromnych przeprosin.
To nie jedyny przypadek, gdy Lopez podpadła obsłudze. W jednej z nowojorskich restauracji do rachunku na 350 dolarów (1100 zł) dała tylko dolara napiwku (trzy złote) i za to trafiła na listę "Kiepskich Dawców Napiwków".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|