I uwierz tu technice! Pewien 80-letni Niemiec wpakował się pod Hamburgiem w kupę piachu, bo tak go poprowadził - wcale nie tani - system nawigacji satelitarnej.
Volker Heinmann wraz z żoną chciał pojechać skrótem. Ruszył więc za wskazówkami swojej nowej technicznej zabawki. Za nic miał znaki drogowe, które wprost mówiły "Nie jedź tam". Wolał zawierzyć swojemu gadżetowi. "Myślałem, że mój system wie, gdzie mnie prowadzi. Trochę mnie dziwiło, że droga jest zupełnie pusta, ale uznałem to za dobry znak i przyspieszyłem" - wspomina teraz staruszek.
I wpadł jak śliwka w kompot. Przed nim pojawiła się kupa piachu na remontowanej właśnie drodze. Nie zdążył zahamować i wbił się w nią swoim samochodem do połowy. Na szczęście jemu i jego żonie nic się nie stało. Ale auto trafiło do warsztatu, a nowy system nawigacyjny do... kosza na śmieci.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl