Dziennik Gazeta Prawana logo

Piosenkarka chce zrzucić brzuch, którego nie ma

12 października 2007, 13:49
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To żałosne. Victoria Beckham wmawia sobie, że jest gruba, a przecież jest chuda jak tyka. Piosenkarka wymyśla coraz głupsze powody do odchudzania. Teraz mówi, że musi zrzucić rzekomą oponę na brzuchu, która podobno została jej po urodzeniu trzech synów.
To się fachowo nazywa anoreksją. Chory nie chce jeść i choć waży tylko tyle, żeby utrzymać się na nogach, ciągle mówi, że ma nadwagę. Tak jak Victoria, która po urodzeniu trzech synów zamiast przytyć - schudła (waży 44 kilo). Nawet jej mąż, znany piłkarz David Beckham, przyznał ostatnio publicznie, że będąc zaniepokojony jej wagą, postanowił karmić ją siłą.

Ale Victoria wciąż myśli, że wcale nie jest chuda. Wprost przeciwnie - mówi, że ma za dużo tu i ówdzie. "Niby wciskam się jeszcze w dżinsy, ale nago wyglądam naprawdę okropnie. Najgorszy mam brzuch. Zostało na nim szkaradne dziedzictwo po porodach" - twierdzi była wokalistka "Spice Girls".

A najgorsze jest to, że piosenkarka w ogóle nie widzi tego, że ludzie patrzą na nią albo z litością, albo z zażenowaniem. Bo przecież wszyscy wiedzą, że nawet w reklamach perfum, w których występowała, była specjalnie komputerowo pogrubiana, żeby nie straszyć klientów.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj