Dziennik Gazeta Prawana logo

Dzielni strażacy walczyli z budyniem

12 października 2007, 13:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mieszkańcy niemieckiego miasta Halle z przerażeniem obserwowali, jak po ulicy przelewa się tajemnicza różowa galaretowata masa. Ponieważ znali filmy grozy, na których galaretowaci kosmici podbijają Ziemię, czym prędzej zadzwonili na policję i straż pożarną.

Służby potraktowały sprawę niezwykle poważnie. Strażacy czym prędzej pozakładali kombinezony, które chronią przed skażeniami chemicznymi i szkodliwym promieniowaniem. Tak zabezpieczeni zaczęli zbierać podejrzaną substancję do probówek. Tymczasem policjanci zaczęli węszyć po okolicy. I szybko ustalili, że dzień wcześniej całkiem niedaleko odbyło się huczne weselisko.

Intuicja im podpowiedziała, że tam trzeba szukać tropów. Czym prędzej wyciągnęli więc pana młodego z łóżka i zawieźli go na "skażoną" ulicę. I wtedy wszystko się wyjaśniło. "To budyń" - wyjaśnił policjantom zaspany mężczyzna.

Okazało się, że właściciele lokalu przygotowali za dużo budyniu, a goście weselni go nie zjedli. Budyń wylądował więc na ulicy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj