Ochroniarze zobaczyli podstarzałego faceta w pomiętej marynarce, który spał w aucie aktorki Callisty Flockhart. Od razu go wyciągnęli, zakuli w kajdanki i wezwali policję. Po chwili okazało się jednak, że to chłopak Callisty, gwiazda kina - Harrison Ford.
Gdy jeden z ochroniarzy stał z Fordem na parkingu i czekał na policję, drugi zawiadomił o zajściu Flockhart, która akurat kręciła kilka reklamówek. Ta, gdy usłyszała, że w jej samochodzie spał żebrak, zrobiła wielkie oczy, potem zaczęła się histerycznie śmiać.
Zdumionemu ochroniarzowi wytłumaczyła, że to nie żaden menel, tylko jeden z najlepszych aktorów na świecie. Ci od razu Forda wypuścili. Najbardziej z całej sytuacji śmiał się aktor. Wreszcie znalazł ludzi, którzy go nie rozpoznali i nie męczyli, prosząc o autograf.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|