Operacje w "Klinik am Ring" przeszły, ale za nie zapłaciły, cztery dziewczyny, każda podała fałszywe dane. Tuż po operacjach, trwających zwykle koło godziny, ulatniały się.
Tanja - 26 lat - powiększała sobie piersi z 75A do 75C. "Powiedziała mi tuż po operacji, że musi zaczerpnąć trochę świeżego powietrza. Wyskoczyła na chwilę i już jej nie było"- Michael Koenig narzeka, że jej "numer" kosztował go 8 tysięcy euro.
36-letnia "Sabina" również zapragnęła większego i darmowego biustu. "Wpierw płacić chciał jej narzeczony, ale po operacji okazało się, że jest
bez grosza. Oboje zniknęli bez śladu" - opowiada załamany doktor. Sabina wyszła od niego z nowym piersiami, zostawiając dług na 10 tysięcy.
Sile, 23 lata, z Kolonii dostała od doktora Koeniga nowy nos. Chirurgowi powiedziała, że zaraz przyjdzie jej mąż i ureguluje rachunek. Mąż nie przyszedł i rachunek na 7 tysięcy euro został
niezapłacony.
35-letnia Beate z Frankfurtu też miała zapłacić 7 tysięcy, żeby z nochala mieć nosek. "Powiedziała mi, że pieniądze zostawiła na stole w kuchni. Następnego dnia
po operacji jej łóżko było jednak puste" - tłumaczy doktor.
Co zastanawia, to niewyobrażalna łatwowierność lekarza i kompletna nieumiejętność uczenia się na błędach.