Dziennik Gazeta Prawana logo

Mel Gibson znów pije na umór

12 października 2007, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Czego on nie obiecywał, gdy aresztowano go za jazdę po pijaku! "Tak, jestem alkoholikiem. Ale idę na leczenie. I nie będę pił" - mówił z pokorną miną Mel Gibson. I co? Łgał! Przesiaduje w knajpie. I wychyla kolejne kufle piwa.

"Nazywam się Mel Gibson i jestem alkoholikiem" - ogłosił 50-letni aktor po tym, jak dwa miesiące temu pędził autem pijany jak bela. Na dokładkę obrzucił kontrolujących go policjantów antysemickimi obelgami. Ale okazuje się, że to wyznanie i odbębnienie odwyku było częścią sprytnego planu gwiazdora. Uniknął w ten sposób kary. Nałożono na niego tylko trzyletnią kuratelę.

A teraz co? Pije w najlepsze. Ostatnio widziano go w barze pod koniec września w jednym z lokali w amerykańskim stanie Teksas. "Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Mel Gibson wychylał przede mną kolejne piwo w asyście dwóch adorujących go kobiet" - relacjonuje zszokowany świadek pijaństwa Gibsona, muzyk Steve Smith. Rzecznik aktora oczywiście wszystkiemu zaprzecza. Bo i co ma robić? Gdyby przyznał, że gwiazdor znów wlewa w siebie alkohol, ten poszedłby siedzieć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj