Dziennik Gazeta Prawana logo

Z rachunku dowiedziała się, że... nie żyje

12 października 2007, 13:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Pewna Brytyjka ledwo wróciła do domu po operacji, a dowiedziała się, że... nie żyje. Tak przynajmniej przeczytała w liście od miejskich wodociągów.

Gdy Julia Warnes otworzyła rachunek za wodę, zdębiała. Okazało się bowiem, że... firma umorzyła wszelkie zaległości z powodu "śmierci właścicielki mieszkania Julii Warnes". Na początku myślała, że to przywidzenie z osłabienia po operacji ślepej kiszki, ale jednak nie. Czarno na białym było napisane, że nie żyje od kilku dni.

Gdy już doszła do siebie po pierwszym szoku, zdała sobie sprawę z pomyłki. "Wpierw pomyślałam: >a może faktycznie nie przeżyłam operacji?<" - opowiada Warnes. "Ale po chwili stwierdziłam, że to niemożliwe. Przecież... doktor by mi o tym powiedział" - żartuje Brytyjka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj