Leciała do Londynu, trafiła do aresztu. Pasażerka lotu US Airways 1494 z Karoliny Północnej nie umiała powstrzymać żądzy i zaatakowała obsługującego ją przystojnego stewarda. Mężczyzna wyrwał się z rąk kobiety-modliszki, ale ta mocnym chwytem rzuciła go na ziemię i zaczęła miętosić tam, gdzie nie powinna.
Napadła biednego mężczyznę w sytuacji, w której nie mógł się obronić. Z tacą z napojami w rękach, bał się wylać napój i zniszczyć tapicerkę lotniczego fotela. Obecny na pokładzie policjant rzucił się na pomoc i złapał za ręce nadto namiętną pasażerkę. Ta resztę trasy pokonała w kajdankach. Po wylądowaniu na lotnisku w Gatwick, pod Londynem, napastniczkę wyprowadzono wprost do policyjnego auta.
Została oskarżona o zagrożenie życia pasażerów i usiłowanie gwałtu. A co z biednym stewardem? Czy ktoś odbuduje jego złamane poczucie własnej godności?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|