Dziennik Gazeta Prawana logo

Gry na podstawie filmów to prawdziwe hity

12 października 2007, 13:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wytwórnie filmowe chcą wycisnąć ze swoich pomysłów ostatniego dolara. Dlatego bardzo często na podstawie filmów robią gry komputerowe. Na ekrany monitorów trafił "Ojciec Chrzestny", "King Kong", a teraz "Człowiek z blizną".

Jeśli tylko film był kasowym przebojem to wielcy z Hollywood uważają, że widzowie, którym się dzieło podobało, pobiegną do sklepu po grę. Tyle że do tej pory przenosiny filmów na komputery okazały się lekkim niewypałem. Recenzenci gier nie zostawiają suchej nitki na takich grach. Ale gracze są zachwyceni.

Ostatnio dostali "Ojca Chrzestnego". Grę całkiem niezłą z wciągającą fabułą. Produkt sprzedał się doskonale. Teraz na monitory ma trafić "Scarface - Człowiek z blizną", gra oparta na kultowym filmie z Alem Pacino. Twórcy obiecują superprodukt, który będzie prawdziwym hitem. 

A co można powiedzieć o odwrotnym kierunku, czyli o przenoszeniu gier na ekrany? Szkoda gadać. Bo filmy, takie jak "Wing Commander", "Uliczny Wojownik" czy "Mortal Kombat", nie licząc najnowszych produkcji jak "Doom" czy "BloodRayne", to gnioty straszliwe, które z komputerowymi hitami nic wspólnego nie mają.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj