Aktorstwo to niebezpieczny zawód. Zwłaszcza tzw. momenty. Dotkliwie przekonała się o tym gwiazda "Titanica" Kate Winslet - kręcąc ostatni film, w trakcie namiętnej sceny, strasznie... poraniła sobie zadek o zlewozmywak.
Na ekranie scena, w której Kate Winslet i Patrick Wilson nie mogą opanować swoich żądz, będzie pewnie wyglądała niesamowicie ogniście. Ale aktorzy wiedzą, że na planie filmu "Małe dzieci" nie było tak słodko. Zwłaszcza że scenarzysta umiejscowił ich igraszki na kuchennym kranie. Winslet wspomina, że hydrauliczna bateria kuchennego zlewu wpijała jej się dosłownie wszędzie.
Nie pomogły nawet jej okrągłości. Musieli interweniować filmowi technicy. "Dopiero jak wyłożyli zlew poduszeczkami mogliśmy dokończyć scenę" - tłumaczy aktorka. "To po prostu zabawne, ile trzeba się namęczyć, by w tym zawodzie zarobić na życie" - dziwi się Winslet.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|