Beyonce, gwiazda muzyki pop, tak się spiła na imprezie u swego chłopaka, że ochroniarze musieli ją wnieść do limuzyny. Sama nie była w stanie wsiąść do auta!
Ukochany piosenkarki, raper Jay-Z, próbował tłumaczyć swoją narzeczoną, że tak dobrze się bawiła, że aż padła z wyczerpania. Ale świadkowie i tak mówią co innego. Piękna Beyonce podłączała się do każdego toastu i jednym haustem wypijała kolejne lampki szampana.
W końcu zrobiło się o jeden kieliszek za dużo i gwiazda osunęła się w ramiona ochroniarzy. Ci zawlekli ją do limuzyny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|