To dopiero ojciec! Jego duch przeprosił znaną piosenkarkę, Barbrę Streisand, za to, że umarł, gdy ona była... malutka.
Streisand w wywiadzie dla "The Globe" opowiada o swojej fascynującej przygodzie z duchami. Najpierw myślała, że ich wywoływanie to czysta zabawa. Ale gdy podskakujący talerzyk wskazał litery imienia jej ojca, a potem napisał "Baśka, przepraszam", musiała uwierzyć!
Teraz piosenkarka czuje się lepiej, wiedząc, że ojciec kocha ją nawet po drugiej stronie życia. A wsparcie sił nadprzyrodzonych jej się przyda, bo Streisand ma poważne kłopoty. Wściekli fani oskarżają ją o oszustwo.
Dlaczego? Bo w 1999 r. urządziła wielką trasę koncertową, reklamując ją jako swój ostatni występ na żywo. Tymczasem teraz organizuje nowe show, więc ci, którzy zapłacili fortunę, by obejrzeć poprzednie koncerty, czują się oszukani.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|