Mieszkaniec Salt Lake City, Thomas Fatty - na nasze Tomasz Grubasek - miał ogromną chęć na wieczorną przekąskę. Wyskoczył do jednego z marketów i zaczął gmerać po półkach. Odnalazł ulubione naleśniki z farszem, wsadził za pazuchę i próbował czmychnąć.
Pracownik sklepiku widział, co zrobił Fatty, więc stanął mu na drodze do wolności i... upragnionego posiłku. Złodziejaszek-głodomór zagroził jednak, że ma broń (choć wcale nie miał) i nie zawaha się jej użyć. Ponieważ nawet najlepszy naleśnik nie jest wart życia, kasjer od drzwi odstąpił. Szybko jednak wezwał policję. Po kilku minutach patrol odnalazł Tomasza Grubaska... na zapleczu sklepu. W najlepsze wcinał jedno burrito za drugim...
Mundurowi krzyknęli, by złodziejaszek rzucił zakąskę i poddał się. "Nie mogliśmy wyjść ze zdumienia. Jak ten facet mógł łapczywie dogryzać ostatnie burrito z bronią wycelowaną w jego głowę?" - dziwili się później gliniarze. Cóż, widocznie nigdy jeszcze nie byli aż tak głodni...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|