Biedny Billy nie spodziewał się, że spotka go tak sroga kara. Kozioł w czasie wielkiej parady z okazji 80. urodzin Elżbiety II nie dość, że nie szedł równo z orkiestrą wojskową, to jeszcze zatrzymał się, by poskubać trawę.
Sprawa była tak poważna, że trafiła do sądu. Ten uznał kozła winnym i kaprala zrobił szeregowcem. Wykopano też Billego z przytulnego garnizonu i wysłano w cypryjskie góry. Ograniczono mu jedzenie i codziennie pędzono po górskich ścieżkach.
Po trzech miesiącach kary pozwolono kozłowi wreszcie wrócić do garnizonu. Tym razem na paradzie Billy szedł równo. Wzorowo wykonywał wszystkie polecenia dowódcy. Szło mu tak dobrze, że odzyskał stopień kaprala.
Dziś znów dumnie przechadza się po koszarach, a szeregowcy muszą mu salutować. Jeśli nie oddadzą honorów kozłowi, grozi im kilka dni więzienia.