Nienawidzi, kiedy reżyser każe mu namiętnie całować się na planie. Orlando Bloom wyznał właśnie w wywiadzie, że obrzydzenie ogarnia go na samą myśl, że ma obściskiwać aktorkę, choćby najpiękniejszą.
"Wyjmij język z moich ust. Twój chłopak na to patrzy" - myślał gwiazdor (możemy go oglądać w "Piratach z Karaibów"), gdy całował Zoe Saldanę na planie kręconego właśnie nowego filmu "Haven". Bo Bloom nie lubi obściskiwać się z kobietami, które ledwo zna.
Wyznania aktora, zamieszczone w wywiadzie dla jednego z amerykańskich magazynów, wstrząsnęły światem. Ma teraz jak w banku, że obrazi się na niego większość koleżanek, a przecież wciąż obściskuje je przed kamerami.
Tym bardziej że chciałby nadal być symbolem seksu, za jaki mają go panie na całym świecie. "Wszyscy wielcy tak zaczynali - Marlon Brando czy James Dean" - tłumaczy. I jak mu wierzyć?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|