Pierwsza dama telewizyjnych talk-show wkurzyła się na swoich adwokatów. Bo kazali jej fanowi przestać ją... wychwalać i agitować, by została prezydentem Stanów Zjednoczonych.
Chciał dobrze. Patrick Crowe, biznesmen z Kansas City, wydał książkę "Opra na prezydenta" i stworzył stronę internetową popierającą gwiazdę telewizji. Ale nie znalazł zrozumienia u jej prawników.
Kancelarii reprezentującej Oprę Winfrey kompletnie nie spodobały się oznaki uwielbienia. Kazali mężczyźnie zaprzestać działalności, bo może ona "nieodwracalnie zniszczyć reputację" jej klientki.
Oprah jest oburzona. Uważa, że prawnicy przesadzili, bo całą sprawę można było załatwić jednym telefonem. Gwiazda utrzymuje, że wcale nie jest zła na biznesmena, a nawet, że jego działalność jej... pochlebia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|