Do psa sprzedawanego jako cielęcina w pięciu smakach i sajgonek z gołębi zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Teraz jednak wietnamskie bary oferują do kufla z piwem przekąskę w postaci... pieczonych świerszczy.
W normalnych barach na kontuarze stoją miseczki z solonymi orzeszkami. Zagryza się nimi piwko. Ale Wietnamczycy mają nową modę. Teraz te miseczki są pełne upieczonych świerszczy. Podobno są smaczne i pożywne, a klienci wietnamskich barów walą drzwiami i oknami, by spróbować nowego przysmaku.
Skąd wziął się ten pomysł? Jeden z biznesmenów usłyszał od swojego ojca, że podczas wojny z Amerykanami żołnierze ukrywający się w tunelach żywili się świerszczami. Postanowił zaryzykować i rozkręcił biznes. Okazało się to strzałem w dziesiątkę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|