Dziennik Gazeta Prawana logo

Nicolas Cage boi się zamachu stanu

12 października 2007, 13:38
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Trwający właśnie przewrót w Tajlandii ma wpływ nie tylko na losy tego kraju. Władze poradziły producentom nowego filmu z Nicolasem Cage'em zamknąć się w hotelu i... czekać na dalsze instrukcje.

Megagwiazdor Nicolas Cage jest zbyt cenny dla Hollywood, by można było pozwolić na narażenie jego życia. Przecież filmy z jego udziałem osiągają milionowe zyski. Dlatego producenci kręconego właśnie w Bangkoku filmu "Time to Kill" (Czas zabijania) postanowili wziąć ostrzeżenie poważnie.

Pod parą jest cały czas prywatny odrzutowiec Cage'a. Jeśli sytuacja stanie się naprawdę niebezpieczna, ma natychmiast oderwać się od ziemi i zawieźć aktora bezpiecznie do domu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj