O niebywałym szczęściu może mówić pewna Amerykanka. Co prawda nigdy niczego nie wygrała na loterii, ale pofarciło jej się na... spacerze. W parku znalazła 1,3-karatowy diament!
"Nie spodziewałam się znaleźć czegokolwiek. Po prostu podniosłam z ziemi ładny kawałek skały" - opowiadała z przejęciem Melissa Lacey.
Na początku myślała, że świecący na żółto diament to kawałek brudnego kwarcu. Gdy kamień rozpoznała obsługa parku, Lacey powiedziała, że nie może się doczekać, kiedy swoje znalezisko pokaże mężowi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl