Historyczne wyznanie padło w trakcie policyjnego przesłuchania Hiltonówny. Zeznawała w sprawie kradzieży prywatnych kaset wideo producenta filmów porno Joe'go Francisa sprzed dwóch lat. Podobno dzięki jej informacjom policjanci złapali wówczas złodzieja. Jednak mniejsza o to. Bo gdy policjant zapytał Paris, o czym rozmawiała z Francisem tuż po kradzieży, ta powiedziała, że kiepski z niej świadek. I zaczęła się tłumaczyć.
"Ja... Ja naprawdę nie pamiętam... Nie jestem taka mądra, by pamiętać takie rzeczy" - mówiła Paris. "Taka jestem. Ciągle wszystko zapominam" - łkała
Hilton.
Policjant wykazał się przełomowym wyczuciem. "Nie bądź dla siebie taka brutalna" - pocieszał gwiazdkę. I przekonywał ją, że nie ma aż tak małego rozumku, jak sama
twierdzi.
Wyznanie poszło w świat. Bo przełomowe wyznanie ktoś nagrał i sprzedał stacji NBC. A ta życiowe zdanie blond-dziedziczki puściła... w wieczornych wiadomościach.