To dopiero desperacja. Mark Giorgio, bezdomny z Florydy, skoczył z prawie 20-metrowego mostu za 20-dolarowym banknotem (ok. 60 zł), który wiatr wyrwał mu z dłoni. Potem gonił go jeszcze prawie sto metrów rzeką. Potłuczony dogonił zgubę.
Z wody wyłowili go motorowodniacy. Okazało się, że dramatyczna pogoń za pieniążkiem kosztowała go kilka zadrapań i guzów. Ale jego szczęścia nie da się opisać. "20 dolców, gdy jesteś absolutnie spłukany, to kupa pieniędzy" - sapał przemoczony do suchej nitki, ale szczęśliwy, Giorgio.
Jak tłumaczył, akurat szedł mostem i liczył wyżebrane tego dnia pieniądze. Nagle powiał silniejszy zefirek i wyrwał mu banknot o największym nominale. Niewiele myśląc, rzucił się w pogoń.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl