Szefowie koncernu Warner są wściekli. Na produkcję płyty wydali parę milionów dolarów. Większość pochłonęły koszty "obsługi" samej gwiazdeczki. Luksusowe hotele, stroje i... psie jedzenie dla ukochanego pupila Paris. A trzeba jeszcze było opłacić studio, muzyków i wydać płytę.
Wszyscy liczyli, że samo nazwisko gwiazdeczki sprawi, że ludzie będą chcieli posłuchać, jak śpiewa dziedziczka hotelowej fortuny. Do tej pory znana była ona głównie z rozwiązłego stylu życia.
Okazuje się, że ludzie wolą kupić płyty piosenkarzy, którzy umieją śpiewać. Na rynku pojawiły się nowe krążki Beyonce, Justina Timberlake'a i Janet Jackson, więc płyta Hilton była skazana na porażkę.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
