Każdy kocha pluszaki - a szczególnie miśki, idealne do ściskania. Nim pojawił się Rex, z przytulankami nie było problemów. Ale mierzący pięć milimetrów niedźwiedź, dla którego taki Puchatek to olbrzym z Kingsajzu, pod poduszką zniknie w sekundę.
Mniejszy od jednopensówki, wart jest nieskończenie więcej. I choć najlepiej trzyma się go pęsetą, a futro gładzi szczoteczką do zębów, uczucia do takiego miśka
nie da się określić żadną miarą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane