Gwiazda muzyki pop zaszokowała swych fanów. Na swej najnowszej płycie nie będzie już grzeczną piosenkarką pop, a ostrą raperką.
Plany piosenkarki zdradził w telewizji MTV jej producent J.R. Rotem. "Gdy Britney podchodzi do mikrofonu, tworzy się prawdziwa magia" - zachwala nowe dzieło piosenkarki. A on się zna na rzeczy, pracował przecież z taką gwiazdą hip-hopu jak 50 Cent.
Płyta jest już gotowa. Britney nagrała ją, zanim w zeszłym tygodniu urodził się jej drugi syn. Wkrótce nowy krążek powinien pojawić się w sklepach. A złośliwi mówią, że Britney zajęła się rapem, by pokazać, że w porównaniu z jej popisami nawet hip-hopowe wyczyny jej męża Kevina Federline'a są czymś wybitnym.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|