Zawód aktora to pasmo wyrzeczeń. Na przykład taki Heath Ledger to cierpi tak bardzo, że zaczął właśnie żalić się prasie. Bo nienawidzi filmów zrobionych na podstawie komiksów. A kilka tygodni temu podpisał kontrakt na rolę w kolejnej części Supermana. I musi zagrać Jokera.
"Są głupie i nudne" - tak Ledger ocenia ekranizacje komiksów. A problem w tym, że aktor, znany z roli kowboja o homoseksualnych skłonnościach z głośnego filmu "Tajemnice Brokeback Mountain", teraz ma zagrać Jokera w kolejnej części przygód Supermana - "The Dark Knight".
Skoro tak nie lubi komiksów, to czemu zgodził się na tę rolę? Ponoć dla reżysera - Chrisa Nolana. "Widziałem, co Chris zrobił w <Batmanie: Początek> i to było
niezłe. Widać, że facet potrafi fachowo prowadzić aktorów. Pomyślałem, że fajnie byłoby z nim pracować" - tłumaczy Ledger.
Zapomniał dodać, że wszystkie części Supermana zarobiły krocie. I aktorzy też.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl