Aktorka Weronika Rosati i jej mama Teresa, projektantka mody, mają wielkie serca. Poproszone przez żebraka o pomoc nie tylko dały mu parę groszy, ale i ostatniego batona - pisze "Fakt".
Weronika z mamą popijały kawę w jednym z gdyńskich ogródków, gdy podszedł do nich biedak. Błagał o pomoc. Kobiety nie zawahały się ani chwili - pomogły mężczyźnie, a ten ze wzruszeniem złożył pocałunek na dłoni Weroniki.
"To prawdziwe spotkanie z drugim człowiekiem. I o to w tym wszystkim chodzi. Te kobiety na pewno mają dobre serce" - ocenia w "Fakcie" ksiądz Andrzej Dzierdziul.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|