Rowerzysto, zdejmij kask, a nic ci się na drodze nie stanie! Dlaczego? Bo kierowcy, widząc, że nie masz nic na głowie, jeżdżą ostrożniej. Tak przynajmniej twierdzi pewien brytyjski psycholog. Ale... niestety, tylko on.
Ian Walker sprawdził pomysł na sobie. Przyczepił do roweru czujnik, który sprawdzał, jak blisko podjeżdżają do niego auta. Okazało się, że gdy jechał w kasku, kierowcy dwa razy częściej niebezpiecznie zbliżali się do niego. Gdy jechał bez zabezpieczenia, kierowcy byli ostrożniejsi i trzymali się z daleka. Wymyślił do tego całą teorię.
Według niego kierowcy mają mniejsze zaufanie do kierowców bez kasku. Może coś w tym jest, ale... wiary w teorie Walkera nie dało Brytyjskie Towarzystwo Zapobiegania Wypadkom i powiedziało wprost: rowerzyści zawsze powinni jechać w kasku. Skąd nieufność do psychologa? Sam podczas eksperymentu został dwa razy potrącony przez samochód. Może uderzył się w głowę?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl