Helga Gurnsteidl odkryła wyjątkową pamiątkę z Filipin w swojej... pralce. Przy wyjmowaniu upranych majteczek wypełzł z nich wąż. Przeżył i podróż, i pranie!
Gdy Niemka zobaczyła nieproszonego gościa w pralce, stanęła jak wryta. Wąż jednak nie czekał na reakcję jego przypadkowej właścicielki i czym prędzej czmychnął za szafki. Dopiero pracownicy norymberskiego ZOO schwytali gada i zamknęli w terrarium.
Okazało się, że wąż prawdopodobnie wpełzł do jej bagażu jeszcze w hotelu na wyspach. Ukrył się w bieliźnie tak sprawnie, że nie odkryła go ani lotniskowa kontrola, ani sama turystka. Dopiero obfita kąpiel w pralce wygoniła gapowicza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl