Aktor zwierzył się ze swego pomysłu magazynowi "People". Chce, by po śmierci jego ciało złożono w przezroczystej szklanej trumnie. Ma być ona wkopana w słynnej alei gwiazd, gdzie najwięksi aktorzy odciskają dłonie w cemencie. "Ludzie mogliby chodzić po trumnie, patrzeć w dół i widzieć, jak się rozkładam" - powiedział aktor dziennikarzom.
Hasselhoff nie wyróżnia się wśród aktorów i w ten sposób najwyraźniej chce zwrócić na siebie uwagę. Nikt nie pamięta jego kiepskich rólek w "Knight Rider" czy "Słonecznym patrolu". Szkoda tylko, że wybrał tak idiotyczny sposób. Zresztą - niewielu chce go oglądać za życia!
Na szczęście jego pomysł raczej nie ma szans na realizację. Władze miasta nie zgodzą się, by położyć gnijącego trupa w alei, która jest jedną z największych atrakcji turystycznych miasta.