Amerykańska aktorka Lindsay Lohan po kilku bezsennych nocach odzyskała swą ukochaną torebkę. Mimo to wyła z wściekłości, bo w środku miała biżuterię wartą prawie milion dolarów. Niestety, torebka była... pusta.
Gdy Lohan dostała telefon z policji "odnaleźliśmy pani torebkę", popłakała się ze szczęścia. Wreszcie skończył się koszmar. Okazało się jednak, że radość była przedwczesna. Złodzieje opróżnili bowiem torebkę z klejnotów, które aktorka miała w środku. Zostawili tylko chusteczkę do nosa, dokumenty i lekarstwa na astmę. Biżuteria za milion dolarów zniknęła.
Lohan straciła torebkę na lotnisku w Londynie. Przyleciała ze Stanów i położyła ją na wózku z bagażem. Kiedy na moment odwróciła się, by zobaczyć okładkę kolorowego tygodnika ze swoim zdjęciem, jakiś spryciarz torebkę zwinął. Potem działał "jak zwykle": opróżnił ją z wartościowych przedmiotów i wrzucił do najbliższego kosza.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|