Na gwiazdach można zrobić niezły interes. Do takiego wniosku doszli mieszkańcy kamienicy, gdzie Nicole Kidman kręciła reklamę. Zablokowali wejście do budynku i żądali trzy razy więcej pieniędzy na wynajęcie tarasu.
Zmysłem biznesmena popisał się dozorca. Przypomniał sobie, że administracja zainkasowała sześć tysięcy euro za zgodę na zdjęcia. Szybko skrzyknął lokatorów i wspólnie zablokowali bramę. Wpuścili ekipę dopiero, gdy dostali dodatkowe 19 tysięcy euro.
Nicole Kidman musiała wiele razy powtarzać scenę kręconej reklamówki. Nie dlatego, że zabrakło jej talentu. Przeszkadzała publiczność. Za każdym razem, gdy aktorka spuszczała z okna wiklinowy koszyk na zakupy i z włoskim akcentem krzyczała "Ammazza!", czyli "O kurczę!", mieszkańcy kamienicy głośno wiwatowali i bili brawo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl