Ma osiem dni i nie wie, jak się nazywa. Bo pracownicy ogrodu zoologicznego w kolumbijskim Cali jeszcze nie wybrali mu imienia. Jednak jego matka już zdecydowała się wyprowadzić go na świat. Musi przecież zobaczyć, jak prawdziwy, dorosły mrówkojad radzi sobie z owadami.
Choć na razie będzie musiał trochę poczekać. Ma zbyt delikatną skórę i mrówki dotkliwie pokąsałyby jego krótki nosek. Dlatego na razie żywi się mlekiem. Ale z grzbietu matki grozi owadom, że jeszcze trochę, a im pokaże, kto rządzi w tym rejonie zoo.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
