Lamborghini pędziło przez Manhattan, zmieniając pasy ruchu bez kierunkowskazów. Policjanci myśleli, że auto zostało skradzione. Gdy je zatrzymali, okazało się, że za kółkiem siedział znany amerykański raper.
Mundurowi wściekli się, bo 50 Cent, czyli Curtis Jackson, zignorował ich. Gdy podeszli do jego samochodu, ten wesoło ćwierkał do komórki. Dlatego dokładnie sprawdzili jego papiery. No i znaleźli haka. Okazało się, że piosenkarz ma nieważne prawo jazdy, samochód jest bez ubezpieczenia, a co najgorsze, 50 Cent nawet go nie zarejestrował.
Raper próbował się stawiać. Jednak się przeliczył. Policjanci wywlekli go z auta, zakuli w kajdanki i odwieźli na komisariat. Jackson spędził za kratkami całe 24 godziny, zanim jego prawnikom udało się go wyciągnąć. To jednak nie koniec jego problemów. Czeka go rozprawa. I mało prawdopodobne, by zapłacił tylko 50 centów kary.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|