Kanadyjka miała dość swoich rozwydrzonych dzieci, więc ogłosiła strajk i przeniosła się do namiotu przed domem. Jako samotna matka domaga się od dzieci pomocy przy codziennych obowiązkach, inaczej nie wróci, żeby im prać, sprzątać i gotować.
Roxanne Toussaint żali się, że są czasem takie dni, że "ma ochotę wyrwać sobie wszystkie włosy i nago biegać po ulicach". Źródłem codziennego stresu są dla niej 14-letni syn Adrienne i dwie córki - 10-letnia Chermaine oraz dwa lata młodsza Kali.
"Cały czas jedzą, śpią, nie chcą pomagać w domu, a ich pokoje wyglądają, jakby przeszedł przez nie huragan Katrina" - opowiada strajkująca mama. Od dzieci chce pisemnego zobowiązania, że same zadbają o spokojniejszy i czystszy dom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|