Gdy zorientowała się, że zniknęła jej torba, wściekła się. Gdy uświadomiła sobie, że miała w niej rzeczy za ponad milion dolarów, łzom nie było końca. Aktorce Lindsay Lohan skradziono m.in. pierścionek z ogromnym brylantem.
"Oddajcie mi moje rzeczy! Błagam!" - krzyczała zapłakana aktorka. Cenną torbę podręczną od Hermesa złodzieje ukradli jej z wózka bagażowego na londyńskim lotnisku Heathrow. Lohan miała w niej m.in. leki na astmę i bardzo drogi pierścionek.
We wtorek, podczas premiery filmu "Bobby" w Wenecji, aktorka obnosiła się z pierścionkiem po czerwonym dywanie. Dała tym samym powód do plotek. Dziennikarze zastanawiali się, czy Lohan właśnie się zaręczyła.
Policja nie ma rysopisu złodzieja lub złodziei, którzy okradli aktorkę. Pomoc w złapaniu rabusiów zadeklarowały służby porządkowe lotniska.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl