Dziennik Gazeta Prawana logo

Fińska opera ma problem przez... wiewiórkę

12 października 2007, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Fiński śpiewak operowy Esa Ruuttunen miał niebywałego pecha. Musiał odwołać próbę przez rozbity w rowerowej kraksie nos. Spowodowała ją... wiewiórka-samobójca.

Ruuttunen beztrosko pedałował, by dać popisowe solo w operze "Carmen" George'a Bizeta. Nagle w koło roweru wbiegła wiewiórka. Śpiewak stracił równowagę i zaliczył poważne dziurawienie planety. Ze złamanym nosem i wieloma otarciami trafił do szpitala.

Teraz opera w Helsinkach ma problem. Światowa premiera "Carmen" ma się odbyć już za tydzień, a Ruuttunen dalej chodzi w opatrunku i prawdopodobnie nie będzie mógł zaśpiewać. A co ma powiedzieć wiewiórka?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj