Dziennik Gazeta Prawana logo

Stingowi przeszkadza rybacka chata

12 października 2007, 13:27
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Sting miewa zachcianki prawdziwej gwiazdy. Teraz zażądał wyburzenia chaty rybackiej niedaleko jego domu w angielskiej miejscowości Wiltshire, bo mu psuje widok z okna sypialni.

W końcu nie po to wydaje się 13 milionów dolarów, żeby oglądać co rano jakąś starą chatę. Nawet, jeśli na stałe mieszka się w Toskanii, we Włoszech, a do Anglii przyjeżdża rzadko.

Sting bowiem lubi "naturalne piękno okolicy", a chata - nie da się ukryć - piękna nie jest. W dodatku gwiazdor jest pewien, że chałupkę postawiono bez zezwolenia.

Problem mają teraz lokalne władze w Wiltshire, bo chatka stoi na prywatnym terenie, należącym do bardzo bogatego dewelopera. Urzędnicy głowią się, kogo w tym sporze opłaca się poprzeć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj