To była wielka miłość. Shoji Shibuzaki koniecznie chciał być z ukochaną, więc ją porwał! Tyle że nie dał rady uciec. Okazała się za ciężka. Była manekinem.
Policjanci z japońskiego miasteczka Maebara dopadli faceta taszczącego manekina. Początkowo myśleli, że gość jest pijany, bo wzdychał do kukły. Okazało się, że Shoji jest na zabój zakochany w sklepowej lali.
Miłośnikowi plastikowych wdzięków za włamanie grozi kilka miesięcy za kratkami. Zapowiedział, że nie będzie już próbował ukraść wybranki. "Jest za ciężka, jak na mój gust" - powiedział przesłuchującym go policjantom. A ci poradzili mu, by znalazł sobie prawdziwą kobietę. Ta przynajmniej doceniłaby jego krzepę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|